PIERWSZA COROLLA
W POLSCE


Historia pierwszej generacji Corolli (KE10) rozpoczęła się 5 listopada 1966 r. w japońskiej fabryce w Takaoka.

Pierwsza Corolla opuszcza linię montażową w Takaoka (1966)

Samochód idealnie wypełnił lukę pomiędzy popularnymi modelami Publica i Corona. Corolla przebojem zdobyła rynki Japonii i wielu innych krajów świata. Już na początku 1967 r. rozpoczęto eksport do USA i na wybrane rynki europejskie.


Toyota Corolla zdobyła popularność w USA i kilku krajach Europy Zachodniej

Zgrabna Corolla szybko zyskała dużą sympatię w Danii, Finlandii, Holandii i Szwajcarii. 60-konny silnik o pojemności 1.1 litra napędzał tylne koła. Nowością w klasie kompakt było zastosowanie w przednim zawieszeniu kolumn teleskopowych McPherson. Dodatkowo Corolla rozwijała prędkość nawet 140 km/h, co wówczas było dobrą wartością w klasie aut do 1200 ccm pojemności. Corollę KE10 można było też kupić z automatyczną skrzynią biegów, 2-stopniową Toyoglide (opcja). To była nowość. 13 maja 1967 r. gamę wersji modelu wzbogacono także o 3-drzwiowe kombi Corolla Van (KE16) w wariantach wyposażenia Standard i Deluxe.

Trzydrzwiowa Corolla Van (KE16)

Do 1970 r. Toyota mogła pochwalić się zbudowaniem ponad 886 tys. egzemplarzy Corolli KE10. Pod maską modelu, pod koniec dekady, pracował też inny silnik: 3K o pojemności 1.2 litra.

Gdy Corolla podbijała już świat, w Polsce poszukiwano licencjodawcy na produkcję popularnego samochodu małolitrażowego. Ale nie miało być to auto dla przeciętnego Polaka. Rząd Gomułki chciał, by eksportowany do krajów kapitalistycznych, licencyjny pojazd był źródłem dewizowych wpływów. Analizowano oferty dwóch firm z Francji i koncernu z RFN, rozważano także rozszerzenie współpracy z Fiatem. W Centralnym Ośrodku Konstrukcyjno-Badawczym Przemysłu Motoryzacyjnego (dzisiejszy PIMOT) testowano egzemplarze kilku popularnych modeli różnych producentów z zachodniej Europy.

Dopiero wizyta ówczesnego ministra handlu, Witolda Trąpczyńskiego w Tokio, w lutym 1967 r. sprawiła, że zainteresowano się ofertą Toyoty. Powołano nawet Polsko-Japońską Komisję Mieszaną ds. współpracy gospodarczej. Rok później, w Warszawie, otwarto biura kilku japońskich firm handlowych, m.in. Nichimen, Nisshō Iwai i Sumitomo. Klimat zdecydowanie sprzyjał prezentacji pierwszego samochodu marki Toyota w Polsce. Koncern negocjował właśnie licencyjny montaż Corolli przez portugalską firmę Salvador Caetano I.M.V.T. S.A. Rozważano także podobne działania w Polsce. Okazją do prezentacji przebojowego kompaktu były XXXVII Międzynarodowe Targi Poznańskie, które odbyły się w dniach 9-23 czerwca 1968 r. Wśród kilkuset wystawionych tam samochodów osobowych z Europy i USA, czerwony, dwudrzwiowy sedan oraz białe 3-drzwiowe kombi z egzotycznie brzmiącą nazwą budziły ogromne zainteresowanie. Dla tysięcy odwiedzających MTP był to pierwszy kontakt z japońską motoryzacją.

Pierwszą testowaną w Polsce Corollą, był biały Van z silnikiem 1.1 i manualną 4-biegową skrzynią biegów. W Centralnym Ośrodku Konstrukcyjno-Badawczym Przemysłu Motoryzacyjnego auto z próbnymi numerami 194 WPR poddano intensywnej eksploatacji w ruchu miejskim i w trasach poza Warszawą.

Pierwsza Corolla w Polsce pomyślnie przeszła wielomiesięczną eksploatację na polskich drogach. Tak samo zresztą, jak testy COKBPMot. Z grupy testowanych potencjalnych pojazdów licencyjnych Corolla była pojazdem najnowszym, a jednocześnie opierającym się na sprawdzonych i prostych rozwiązaniach. Ogromnym atutem modelu był fakt, że wyróżniał się dużą niezawodnością, co było niezwykle ważne przy słabo rozbudowanej sieci serwisowej. Jako jedyny z testowanych pojazdów oferował funkcjonalne nadwozie kombi ze składaną tylną kanapą. Wówczas przestrzeń bagażowa do linii dachu mieściła aż 1390 litrów. W realiach PRL były to istotne atuty.

Ale to nie atuty handlowe a dewizy zadecydowały, że na możliwość zakupu Toyoty Corolli Polacy musieli zaczekać aż do marca 1980 roku. Podczas rozmów handlowych strona polska zaproponowała spłatę licencji gotowymi samochodami lub produkowanymi w Polsce podzespołami. Japończycy chcieli płatnej licencji. Przy notorycznym niedoborze dewiz w gospodarce PRL było to nierealne. 29 października 1971 r. podpisano umowę licencyjną na produkcję Fiata 126p czyli popularnego „malucha”.