WSPOMNIENIA:
KLESZCZEWSKI

założyciel pierwszego salonu Toyota w Polsce
(Toyota Radość)

Na początku lat 80. wraz ze wspólnikiem, Zbigniewem Nowosielskim zbudowaliśmy warsztat. Byliśmy murarzami, elektrykami, hydraulikami, czasem pomagała nam ekipa budowlana, jednak większość prac wykonaliśmy osobiście.

Budowa pierwszego salonu Toyoty w Polsce, wczesne lata 80.

Przez pewien czas wynajmowaliśmy budynek firmie polonijnej. Firma upadła, a my pozostaliśmy z niewykorzystanym budynkiem.

Lato 1986 r. wraz z rodziną spędzałem w Dębkach nad morzem. Tam spotkałem Adama Kołodziejczyka, którego znałem już wcześniej. Pracował w centrali Pol-Mot, która wraz z japońską firmą Nisshō Iwai importowała samochody. Przypadliśmy sobie do gustu. Adam wiedział, że zbudowałem warsztat, chciał rozbudować sieć dystrybucji. Po wakacjach spotkaliśmy się w biurze Nisshō Iwai przy ul. Hibnera (dziś Zgoda). Wtedy klient, który zamawiał nową Toyotę odbierał ją z Gdańska lub z Płońska. Dla kupujących z Warszawy i okolic podróż była kłopotliwa i czasochłonna. To był ważny argument za rozwojem sieci dystrybucji.

Kołodziejczyk zaproponował, by w Radości otworzyć salon. Pierwszy salon Toyoty w Polsce i w ogóle pierwszy salon samochodowy z prawdziwego zdarzenia. Jesienią 1986 r. otrzymaliśmy autoryzację na serwis Toyoty. W tym czasie przystosowaliśmy część budynku do potrzeb salonu. Był problem ze zdobyciem cegieł, tynku. Kiedyś w cegielni zobaczyłem stertę cegieł w niespotykanym, ciemnym kolorze. Właściciel sprzedał je po okazyjnej cenie, były przepalone, ale dobrze imitowały trudną do zdobycia cegłę klinkierową. Elewacja budynku na tym zyskała, wyglądała niemal jak „na Zachodzie”, przyciągała uwagę przejeżdżających i właśnie to wyróżniało budynek. Zamówiliśmy podświetlane kasetony z napisem „Toyota”, salon był z daleka widoczny przez całą dobę.

Otworzyliśmy go w czerwcu 1987 roku. W ciągu 2 miesięcy sprzedaliśmy 40 aut. Oficjalne otwarcie Toyota Radość z udziałem przedstawicieli Pol-Mot i Nisshō Iwai nastąpiło 3 sierpnia 1987 r. Tego dnia była inauguracja z dużym rozmachem, bo właśnie tu, Miss Polonia Monika Nowosadko, odebrała główną nagrodę – Toyotę Corollę 1800 Diesel. Była to sensacja dla prasy, przyjechała telewizja, fotoreporterzy, tłum gości.

Miss Polonia 87 Monika Nowosadko, właściciele salonu i przedstawiciele Nisshō Iwai, 3 sierpnia 1987

Przed uroczystością wręczenia nagród w salonie zawiesiliśmy banery i baloniki z napisem „Toyota”. To robiło wrażenie! W Polmozbycie tego nie było. W Radości główne nagrody, czyli Toyoty odbierały laureatki konkursu Miss Polonia i Miss Polski. Zawsze skupiało to uwagę fotoreporterów, telewizji, a to promowało salon. Latem 1987 r. lawina ruszyła! Salon Toyoty w Radości był całkiem inny od Polmozbytów, inny niż wszystko w PRL. Dla naszych klientów to było coś kompletnie nowego, szokującego. Inna kultura obsługi „gratulujemy zakupu, dziękuję, proszę!”. W Polmozbycie nikt nie przejmował się np. myciem samochodu przed jego wydaniem klientowi. Tam mówiono „ciesz się, że masz!”. Nowością u nas była firmowa ramka pod tablice rejestracyjne czy usługa woskowania nadwozia. Może to i drobiazgi, ale miłe, budowały zaufanie, wyróżniały nas od typowych „warśtatów”. „Kurier Polski” zamieścił nawet artykuł „Autosalon - pierwszy z prawdziwego zdarzenia” a niżej tytuł „Obsługiwać po japońsku”. O salonie pisały też inne tytuły. Na początku powierzchnia salonu liczyła 350 metrów kwadratowych.

Artykuł w „Sztandarze Młodych” (1987)

Wtedy, w 1987 czy 88 roku samochody sprzedawały się w każdej ilości, nie wybrzydzano na kolor, nie było tylu opcji jak dziś, ale i tak klienci byli zachwyceni, że bez kolejek i przedpłat mogą kupić nowe auto dobrej marki.

Od początku działalności salonu w Radości ważna była promocja.

W 1988 r. Janusz Rewiński napisał słowa, a Seweryn Krajewski muzykę do piosenki „Toyota z Radości”. Śpiewali Rynkowski i Zaucha. Tu w Radości nakręcono wideoklip, który miał być pierwszą reklamą Toyoty w telewizji. TVP nie wyemitowała go, ale nikt przed nami nie zrobił takiej reklamy w Polsce! W tym teledysku pojawił się czerwony Land Cruiser 70. To było pierwsze i jedyne auto tego typu w Polsce. Zamówił go u nas Tomasz Butowtt, perkusista Czesława Niemena dla swojej żony, znanej modelki.

Salon w Radości, w środku pierwszy Land Cruiser sprzedany w Polsce (1987)

Finalistki konkursu Miss Polonia w Radości. Koronę najpiękniejszej Polki zdobyła Joanna Gapińska (druga od lewej), maj 1988

Aneta Kręglicka, z właścicielami i pracownikami salonu w Radości oraz Toyota Carina II, główna nagroda w konkursie Miss Polonia 89

Ewa Szymczak, Miss Polski 90 w Radości

Przy salonie był i jest serwis mechaniczny. Warsztaty miały wtedy limity zatrudnienia, zwykle do 3 pracowników. Mechanicy pracowali nieraz do 20:00, a klienci przyjeżdżali na przeglądy częściej niż dziś: co 5 tys. km. Obok firmy był sklep z częściami do Toyoty i skład celny, tak nazywamy to miejsce do dziś, chociaż od dawna jest to parking dla samochodów do odbioru z serwisu. Od kilku lat jest tu także serwis blacharsko-lakierniczy.

Sami odbieraliśmy nowe samochody z bocznicy kolejowej w Falenicy. Noc, godzina 3:00, budzi mnie telefon. Dzwoni pan Groszek, pracownik PKP „samochody przyjechały, proszę je szybko odebrać!”

Czas naglił, bo za każdą godzinę opóźnienia trzeba było płacić wysokie kary tzw. „osiowe”. Błyskawicznie obdzwoniliśmy wszystkich znajomych, kolegów, rodzinę, pomagał każdy, kto miał prawo jazdy i potrafił prowadzić auto. Dla wielu osób zjazd ze stromej i wąskiej rampy nowym autem był dużym stresem. Udało się jednak bez żadnych uszkodzeń opróżnić wagony. Była to wielka ulga. Do dziś pamiętam ten widok: kolumna kilkudziesięciu nowych Toyot bez tablic rejestracyjnych jedzie z Falenicy do Radości!

Czasem zdarzało się, że samochody docierały do nas okradzione, ginęły akumulatory, wycieraczki. Dla nas był to problem, ale ktoś z Pol-Motu kupował takie auto jako przecenione. Pierwszy salon samochodowy w Polsce oznaczał dla nas wyzwania, byliśmy innowacyjni, przecieraliśmy nieznane szlaki.

Pierwszy adres salonu to „Zagajnikowa 30”, ale była to boczna ulica biegnąca przez las. Działka przylegała do głównej ulicy Radości – Patriotów i po pewnym czasie otrzymaliśmy z urzędu miasta zgodę na zmianę nazwy i do dziś pozostało „Patriotów 271”. Po otwarciu salonu telefony się urywały, był tylko jeden numer „12-60-64”. Udało się nam podłączyć dodatkowe dwanaście numerów. Dzięki temu klienci łatwiej mogli się do nas dodzwonić. Kiedy w 1991 roku do Polski przyleciała delegacja z Japonii, Adam Kołodziejczyk przywiózł ją do nas. Byliśmy „wizytówką” firmy, pierwszym, wzorcowym salonem.

Wizyta Tatsuro Toyody, prezydenta TMC i Adama Kołodziejczyka (TMPL) w salonie Toyota Radość, lipiec 1991

Profesor wydziału grafiki warszawskiej ASP, Lech Majewski zaprojektował logo Toyota Radość, umieszczaliśmy je na reklamach w prasie i na podkładkach po tablice rejestracyjne. Staliśmy się widoczni, rozpoznawalni. Klienci przyjeżdżali do nas z Warszawy, z jej okolic i z całej Polski. Wtedy pod koniec lat 80. ludzie mówili „Toyota z Pewexu”, ale była to Toyota z Radości.

W grudniu 1990 r. Pol-Mot zaprosił nas, dealerów Toyoty, która stanowiła już ważną część ich sprzedaży aut importowanych, na spotkanie do pałacu w Jabłonnie. Dla Pol-Motu Toyota była tylko jedną z importowanych do Polski marek, dla nas – jedynym i najważniejszym partnerem. Pol-Mot nas sondował. Wraz z Adamem Kołodziejczykiem przekonaliśmy kolegów, by wybrali bezpośrednią współpracę z producentem, przyłączyliśmy się do firmy Toyota Motor Poland, która wtedy właśnie powstawała.

Siedziba TMPL powstała w 1991 r. na Służewcu, przy Konstruktorskiej. Dziś jest to biurowiec, wówczas niski, parterowy pawilon. Magazyn z częściami powstał na miejscu hali produkcyjnej, w której Polam produkował świetlówki. Od tego czasu w dziale części pracuje pani Anna Tryzybowicz, jedna z osób o najdłuższym stażu w firmie. Z inicjatywy TMPL powstała też Akademia Toyoty. Pracownicy salonu i serwisu w Radości zwyciężali konkursy na poziomie krajowym i międzynarodowym. Kiedyś na trzynastu finalistów ośmiu było właśnie z Toyota Radość. Nadal nasz serwis należy do czołówki pod względem jakości usług. Kilku pracowników: Artur Wasilewski, Staszek Kuchar i inni pracują dziś w Toyota Motor Poland. W 1996 r. wprowadziliśmy jako jeden z pierwszych salonów w Polsce auta testowe dla klientów. Do ich dyspozycji była Corolla i Carina E, później Avensis.

Maja Kleszczewska, prezes firmy Toyota Radość:

Jako dziecko byłam obecna przy odbiorze Toyot przez laureatki konkursu Miss Polonia. Wraz z rodzicami zagrałam w teledysku „Toyota z Radości”. Poznawałam firmę, obowiązki przejmowałam od mojego ojca stopniowo.

Jesteśmy dumni z naszych klientów tych znanych i tych mniej znanych. Toyotę kupili tu: Adam Hanuszkiewicz, Agnieszka Osiecka, Kayah, Janusz Rewiński, Paweł Wawrzecki, Marek Siudym, Agnieszka Dygant, Katarzyna Figura i wiele innych znanych osób. Działka, na której w 1987 r. powstał salon miała 1 500 metrów kwadratowych, dziś teren salonu i serwisu zajmuje około 10 tys. metrów. Powierzchnia salonu wzrosła z 350 do ponad 900 metrów. W ciągu 28 lat klienci zakupili w Radości ponad 20 tys. nowych Toyot. Dziś 62 procent sprzedanych tu samochodów ma napęd hybrydowy.

Salon i ASO Toyota Radość (2015)

Wojciech Wyszyński, dział sprzedaży Toyota Radość:

Zaczynałem tu pracę we wrześniu 1995 r. Nie zapomnę jednego z pierwszych klientów. Przyszedł tu z nogą w gipsie i w dresie. Potraktowałem go tak, jak powinno traktować się każdego klienta. Potem okazało się, że był w salonach różnych marek, ale go zignorowano, potraktowano jak intruza. A przecież „nie szata zdobi człowieka”. Zamówił u nas nową Camry 3.0 z automatyczną skrzynią biegów, z pełną opcją wyposażenia. Przy odbiorze samochodu okazało się że jest biznesmenem, miał wypadek, wyszedł ze szpitala i stąd nietypowy strój. Powiedział mi, że właściwie szukał auta innej marki, ale kupił Toyotę w Radości, bo tu właśnie potraktowano go w sposób przyjazny.